Noc z czarownicami i wiedźmami

nocy w bibliotece| Galeria | Gminna Biblioteka Publiczna w Starym Zamościu z/s w Wierzbie i Gminny Ośrodek Kultury w Starym Zamościu byli organizatorami już po raz jedenasty nocy w bibliotece. Odbyła się ona z piątku 15 na sobotę 16 maja 2026 roku. Pomoc przy opiece  nad uczestnikami sprawowała także pani Irena Dyrkacz.

Wzięło w niej udział 30 dzieci z klas  drugich, trzecich i czwartych, oraz 10 osób z klas starszych , które wcieliły się w postacie czarownic i nie tylko. Bowiem tematem przewodnim tegorocznej nocy były wiedźmy i czarownice.

Impreza rozpoczęła się o godzinie 20:00 od krótkiej rozgrzewki sportowej na boisku szkolnym.

Następnie już w bibliotece rozpoczęła się część teoretyczna, w której pani Kasia przybliżyła temat, między innymi powiedziała czym różni się czarownica od wiedźmy, czy czarownice były naprawdę takie straszne, oraz jaki  maiły  wpływ na współczesną kulturę. Dzieci mogły popisać się znajomością bajek w których występowały te postacie. Wszystkie te informacje należało zapamiętać, aby móc  w dalszej części imprezy rozwiązywać zadania, które prowadziły do odnalezienia skarbu. Później aby wzmocnić siły przed nadchodzącą dalszą częścią zabawy, można było się posilić przygotowanymi goframi .W tym czasie pani Magda w budynku GOK ucharakteryzowała  za pomocą strojów i makijażu starsze dzieci: Mateusza, dwie Majki, Hanię, Sandrę, Emilkę, Julię, Agatę i Lidię do „straszenia”

Tym razem misja, czyli wyjścia do budynku CUS i GOK trwały od godziny 11:00 aż do godziny 3:30. Jak zwykle dzieci wyruszały w małych grupach, po ciemku tylko z latarkami.  Tam czekały na nich przebrani starsi koledzy i koleżanki z różnymi zadaniami do wykonania. Trzeba było między innymi odpowiedzieć na zagadki, wypić eliksir, czy też odgadnąć co to za postać.

Było przy tym trochę strachu, ale też i śmiechu. Jak zwykle, kiedy skarb został odnaleziony i podzielony między uczestników zabawy, było jeszcze wspólne zdjęcie i można było udać się na zasłużony odpoczynek. Tak jak zwykle po takich emocjach nie wszystkim udało się od razu zasnąć. Rodzice  odbierali swoje pociechy od 8:00 rano, często nie mogąc ich dobudzić.

Fot. i oprac. Elżbieta Czarny

Przejdź do treści